Ta historia ma tyle zwrotów akcji i jest trochę jak podwójna wygrana w totka!
Dlaczego? Przeczytajcie sami. 
„Cześć Droga Akademio! Pisałam do Was w lutym żeby pochwalić się ciąża, ale niestety straciliśmy bobasa. Nie ważne w jakim tygodniu tracisz dziecko, ból jest ogromny i jak to w piosence Krzysia Krawczyka „to co dał nam świat, niespodziane zabrał los”, nigdy nie przeżyłam takiego rozdzierającego bólu.. Wraz z lekarzem podjęliśmy decyzję o wykonaniu badań kariotypu i po wyniku rozpoczynamy jednak procedure.. Na wynik mieliśmy czekać 6-10 tyg, więc wspólnie uznaliśmy, że nic nam nie zaszkodzi próbować dalej, ale lekarz powiedział nam jasno. Ta ciąża była jak wygrana w totka, morfologia u męża dalej 0%, ale poprawiła się ilość plemników. Bez większych nadziei na powodzenie działaliśmy dalej, zgodnie z zaleceniem lekarza w dniu spodziewanej miesiączki miałam wykonać beta hcg. Nie mogłam doczekać się wyniku, więc zrobiłam 3 sikane testy no i brak drugiej kreski. W sumie to nie czułam smutku, bo panicznie bałam się, że znowu jestem w ciąży..
Po południu otrzymałam wyniki badań-beta pozytywna! Rozpłakałam się, wyłam jak zwierzę i to nie ze szczęścia, tylko z ogromnego strachu, że znowu ja stracę, a nie zdążyłam pogodzić się z poprzednia strata.. Poinformowałam lekarza i z duszą na ramieniu przyszłam na wizytę. Na wizycie zaczęłam płakać, trząść się jak galareta- pierwszy raz w życiu nie mogłam opanować swojego ciała
na usg pokazał się piękny pęcherzyk, wyniki wszystkie ok, lekarz mnie pocieszał, że należy się cieszyć i w ogóle, bo znowu strzeliliśmy 6 w totka.. Pomyślałam, łatwo mówić, trudniej zrobić skoro w lutym straciłam ciążę, a w kwietniu znowu w niej byłam.. To jest taki rodzaj strachu, którego nie jestem w stanie opisać słowami.
No i co tutaj dalej pisać! Okazało się, że Morfologia skoczyła na 0.8%! I w naszym przypadku to wystarczyło! Dieta, zrzucenie kg, leki dały efekt w postaci naszego maluszka, który ma już całe 17tyg i będzie chłopcem
teraz już powoli zaczynam się cieszyć, ale wiem, że w każdym momencie może się to zmienić i ciężko pozbyć się takiego myślenia.. Także dieta działa cuda!
„
Jejku! No i powiedzcie nam jak my mamy nie wierzyć w cuda?
Ta historia kolejny raz pokazuje nam, że NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE! I to dwukrotnie, halko!
Wysyłamy dużo ciepła i czekamy aż ten prawdziwy mały Cudzik znajdzie się bezpiecznie po tej stronie brzucha 
__________