×
W górę
×
Akademia Płodności / Blog / #007 Jak zmniejszyć ból podczas okresu
06.10.2020
#007 Jak zmniejszyć ból podczas okresu

Co miesiąc zwijasz się z bólu? Z wyprzedzeniem wiesz, kiedy przyjdzie okres – planujesz dzień pod kocem, zwalniasz się z pracy, bo wiesz, że ból uniemożliwi Ci funkcjonowanie przez kilka dni? Znamy to, byłyśmy tam. Nieznośny ból miesiączkowy towarzyszy wielu kobietom z endometriozą (i nie tylko), ale mamy dla Ciebie dobrą wiadomość – jest szansa, żeby go pokonać!

Jak zmniejszyć ból podczas okresu? Wysłuchaj tego odcinka podcastu i wypróbuj nasze naturalne metody radzenia sobie z bólem miesiączkowym. Jesteśmy żywym dowodem na to, że te metody działają! Ty też daj sobie szansę na życie bez bólu i dołącz do grona kobiet, które cierpią mniej!

Plan odcinka

  1. Po pierwsze: kwasy omega-3
  2. Po drugie: sok z imbiru
  3. Zosia i Ania – twarze imbiru
  4. Po trzecie: dieta przeciwzapalna
  5. A tego nie rób

 

Zobacz także:

 

Transkrypcja podcastu Akademii Płodności

A: Uwaga, zaczynamy nagrywać podcast. Dlaczego mrugasz?

Z: Bo tego nie widać. I Wy nie widzicie, że ja mrugam, a to jest sygnał SOS.

Cześć, tu Ania i Zosia. Wspólnie tworzymy Akademię Płodności, w której towarzyszymy parom starającym się o dziecko.

A: Dzień dobry we wtorek!

Z: Skoro wtorek, to podcast, a skoro podcast to… nowe, cenne informacje. Powiemy Wam dzisiaj o sposobach na łagodzenie bólu podczas miesiączki. To temat, z którego wyciśniecie jak cytrynę na lemoniadę jak najwięcej dla siebie. Mamy nadzieję, że pomoże Wam bardzo, bo to są tipy, które naprawdę działają. Tipy akademiowe, które sprawdziłyśmy na sobie – będzie historia o nas, ale i o naszych pacjentkach. To naprawdę pomaga, nawet na rozszalałe endometriozy.

A: I niezwykłe jest słyszeć, że dzięki tym wskazówkom można odzyskać życie.

Z: Grubo powiedziane, ale dokładnie tak jest. Jak dziewczyny z endometriozą, która im daje popalić, daje im w kość, piszą takie wiadomości: że żyją albo że miesiączka przychodzi niespodziewana i nie zapowiada jej jeden wielki bój i zwijanie się w łóżku, albo wychodzą coś robić w trakcie – no kosmos! Mamy nadzieję, że dołączycie do grona tych szczęśliwych dziewczyn, które wygrały z bólem.

A: Same konkrety.

 

  1. Po pierwsze: kwasy omega-3

Z: Co trzeba zrobić, żeby w trakcie miesiączki nie umierać, nie zwijać się z bólu? Czy można coś zrobić oprócz wzięcia kolejnej tabletki?

A: Tak, można.

Z: Super.

A: I warto to zrobić. Warto spróbować, bo można się o tym przekonać w bardzo krótkim czasie i zauważyć efekty. Czasem dziewczyny widzą małą zmianę już po miesiącu stosowania tych wskazówek tudzież diety, czasami po dwóch–trzech. Ale ból jest już taki, że są w szoku – i pojawia się takie: „Ale to było możliwe? Mogłam to wcześniej zrobić? Czemu się o Was wcześniej nie dowiedziałam i cierpiałam przez ostatnie lata, i łykałam tyle prochów?”. Pierwszą wskazówką, którą warto wprowadzić, są kwasy omega-3, o których bardzo, bardzo często trąbimy, ale wiemy, że ich działanie przeciwzapalne w momencie, w którym macie bolesne miesiączki, jest wielkie. Trzeba się skupić na tym, żeby w dietach te kwasy były – mogą to być tłuste ryby, mogą to być nasiona chia, może to być siemię lniane, a może też być tran, który też jest bardzo w porządku. Kwasy omega-3 to jest konkret.

Z: Konkret, który działa – spróbujcie. Możecie pójść „na łatwiznę” i przyjąć w suplemencję, może też się zdarzyć, że dawka, której potrzebujecie, jest łatwiejsza do osiągnięcia w ten sposób. Ale na pewno włączcie kwasy omega-3 do swojej codziennej diety albo suplementacji. Mamy nadzieję, że już to sprawi, że zauważycie zmiany i zmniejszenie bólu.

  1. Po drugie: sok z imbiru

Z: Powiem Wam jeszcze o kolejnym, typowo akademiowym tipie – to jest sok z imbiru. I teraz pewnie się Wam zapala lampka w głowie: jaki to ma być sok? Wyczytałyśmy – tak to stosujemy – że najlepszy jest świeżo wyciśnięty sok z kłącza imbiru. Dziewczyny czasem pytają, czy mogą zetrzeć imbir na tarce – nie wiemy, możecie spróbować, ale tym, o czym wiemy, że działa, jest sok. Mnie na przykład na okres wystarcza jedno kłącze, z niego wychodzi taki malutki słoiczek soku, w zależności od tego, jak dojrzałe było kłącze. On jest taki zielonkawożółty, mętny i ja go sobie wyciskam na wyciskarce wolnoobrotowej. Na raz, nie codziennie, chowam do lodówki i wypijam go kieliszkami, takimi normalnymi do wódki, małymi: 25 ml – wtedy, kiedy zaczyna mnie boleć. Czyli w momencie, w którym pojawia się już taka myśl w głowie: „Kurczę, może bym już wzięła jakiegoś tabsa?”. Wtedy idę do lodówki i nalewam sobie takiego małego shota ze słoika. Chciałabym Wam powiedzieć, że on jest przepyszny, ale nie mogę Was oszukiwać, bo przepyszny nie jest. Ale to nie ma znaczenia, bo sok działa – jak boli, to się nie zastanawiacie, czy pijecie płynną nutellę, tylko lejecie w siebie ten sok, bez smaku, ale pikantny. A po chwili mu dziękujecie, bo działa. Tak, Anna? Działa?

A: Tak, działa. Ja bym jeszcze uzupełniła, bo dziewczyny sobie teraz pewnie myślą: „Ojej, nie mam wyciskarki wolnoobrotowej”. Widziałam w komentarzach, jak kiedyś o tym wspominałyśmy, że radzą sobie w ten sposób: ścierają imbir na tarce i wyciskają przez szmatkę. Na pewno wyjdzie mniej tego soku imbirowego, ale jest to jakiś pomysł na to, żeby ominąć brak wyciskarki.

Z: Można też się wybrać do takiego miejsca, gdzie są sprzedawane świeże soki, i kupić takie shoty z imbiru – wyjść w kilkoma. Jeśli mieszkacie oczywiście w mieście, gdzie takie miejsca są. Dziewczyny pisały też o blendowaniu imbiru na papkę i przeciskaniu przez gazę. Jakoś sobie radzą. W każdym razie – pijemy taki sok. Ania zaraz Wam opowie fajną historię. Z tym sokiem z imbiru to było tak, że znalazłyśmy badanie i trochę je zlekceważyłyśmy, myśląc, że pewnie może trochę by ten imbir pomógł, ale troszeczkę – że jak w skali bólu 1–10 ból jest na 9, to spadnie po imbirze do 8. Ale jak życie dojechało i trzeba było spróbować, to chciałyśmy imbir oprawić w ramki, postawić na kominku i składać mu podziękowania. Potem zaczęłyśmy go stosować na większą skalę u naszych pacjentek; najpierw indywidualnych, bo mogłyśmy to kontrolować, później zaczęłyśmy mówić o tym szerzej. Efekty są czasami spektakularne. Przychodzi mi do głowy jedna dziewczyna – nie wiem, czy mogę użyć imienia, więc na wszelki wypadek tego nie zrobię – ta dziewczyna stosuje już tylko imbir. Wysyła nam zdjęcia słoika w lodówce albo same shoty i pisze, że nie bierze leków przeciwbólowych, od kiedy się o tym dowiedziała, bo wystarcza jej tylko imbir! Pamiętam też taką dość spektakularną historię, jak jedna z moich pacjentek miała bardzo zaawansowaną endometriozę i czekała na zabieg. Chciała w międzyczasie jeszcze sobie jakoś pomóc. I pamiętam, że powiedziałam jej o tym imbirze – na zasadzie: rzeczywiście, endometrioza jest rozszalała, nacieka na różne narządy, ale dlaczego nie spróbować? Jej okresy były tak traumatyczne, że ona lądowała w pierwszym dniu na SOR-ze i pomagały jej tylko kroplówki, więc tam już było naprawdę ogromne cierpienie. Wzięła to na klatę: „Dobra, imbir? Spoko, spróbuję”. I wyobraźcie sobie, że dostajemy taką informację od niej: „Zobaczcie, leżę pod kocem, oglądam Netflixa, boli, ale nie tak, że muszę jechać na SOR, dzięki bardzo!”. Także imbir pomaga nawet w takich przypadkach.

A: Milion serduszek, bo wtedy wiesz, że Twoje życie może wyglądać zupełnie inaczej i różnić się od tego, jakie było jeszcze niedawno. Naprawdę, dziewczyny wysyłają później miliony serduszek podziękowań. A ból jest czasami nie do zniesienia i ciężko go opanować. Spróbujcie, zobaczcie – a nuż może Wam pomoże?

Z: Miałaś opowiedzieć historię, człowieku.

 

  1. Zosia i Ania – twarze imbiru

A: Historię, tak. Historia zaczyna się dawno, dawno temu, kiedy Zosin zwijał się z bólu. Na to badanie trafiłyśmy kiedyś, dawno, a później nam się przypomniało w momencie, kiedy bóle do Zosina wróciły jak bumerang.

Z: Wymagało tego żyćko.

A: Pamiętam, że pracowałyśmy wtedy nad czymś i Zosin położył się na łóżku, chyba nie mogłaś wtedy z niego wstać. Ja mówię „ja pierdzielę”, była mocna spina z tą pracą, więc mówię: „Dobra, Ty leż i weź sobie tabletkę przeciwbólową, i wstań zaraz na nogi, bo ja Cię bardzo potrzebuję, człowieku, tutaj”. No i co?

Z: „Ty sobie leż, ale chwilę, dobra? Zosin, 5 minut, okej? Leż, ale wstań”.

A: Wszystko było dostosowane pod stan Zosina, ale było źle. Wtedy serio myślałam, że będzie źle, że to się nie zmieni. Te bóle miesiączkowe… Pamiętam, że wtedy nie mówiłaś w ogóle do mnie przez jakiś czas, już się zaczęłam martwić.

Z: Nie no, było słabo, naprawdę, czasami bardzo cierpiałam podczas okresu.

A: Zwijałaś się i leżałaś. I mówię: „Kurczę, dobra!” – wtedy wjechał imbir po raz pierwszy.

Z: Dokładnie tak, na zasadzie: „Stary, jak wracasz z pracy, kup imbir, o nic nie pytaj, tylko przywieź i, proszę, szybko wracaj…”.

A: Pamiętam, że Twój mąż przyjechał, wycisnął Ci ten sok na Waszej białej wycisko-coś-tam…

Z: Na tej naszej wyciskarce. Tak, mamy wyciskarkę koloru białego. I ona świetnie wyciska.

A: Zosin to wypił i nagle się okazało, że… What?!

Z: No, serio, minęło 20 minut i ja byłam w szoku.

A: Człowiek wrócił: „Dzień dobry, jestem, co tam robimy?”. Wtedy zaczęłyśmy promować mocno imbir.

Z: Ja jeszcze wtedy dość sceptycznie do tego podchodziłam, powiem Wam. Bo tak sobie myślałam: „A… może tamte leki, które wcześniej wzięłam, teraz zaczęły działać, a może coś tam”. Było spoko, że nie boli, ale jeszcze tego nie łyknęłam. Ale przyszedł zaraz drugi dzień i też bolało.

A: Pamiętam, że zdjęcie mi nawet wysyłałaś z tym imbirem.

Z: I już na drugi dzień bolało mniej, zdecydowanie. A potem stosowałam to samo przez kilka kolejnych okresów, właściwie tylko to wystarczało. I już wtedy miałam pewnik – na mnie to naprawdę działa, super!

A: Więc zostałyśmy twarzą kłącza imbiru.

Z: To my. Swoją twarzą możemy reklamować wiele produktów, poczynając od siemienia lnianego, kończąc na kłączach imbiru.

A: Tak naprawdę starałyśmy się to rozpromować i po prostu pomogło to wielu osobom.

  1. Po trzecie: dieta przeciwzapalna

Z: Jasne! Zobacz, jak napisała nam P. – nie mogę użyć imienia – ona poszła biegać w pierwszy dzień okresu, kiedy endometrioza rozszalała się na dobre. Albo z kolei Twoja pacjentka, która powiedziała, że okres ją zaskoczył w pracy.

A: Tylko nadmienię, że ta moja koleżanka-pacjentka – bo to była moja znajoma, której bardzo chciałam pomóc – ona wtedy nie stosowała imbiru, ale stosowała dietę przeciwzapalną, którą jej układałam. I wtedy było takie: „What? Co? Co Ty mi zrobiłaś? Dlaczego ja w ogóle nie wiedziałam, że dostanę miesiączkę, skoro wcześniej musiałam brać zwolnienia z pracy?”. To było niesamowite, pisała mi SMS: „Wiesz, dostałam okres! I wiesz, że się tego nie spodziewałam?”.

Z: „Dzięki, Ania, ale miałam białe spodnie. Mogłaś uprzedzić, że to się tak może skończyć. Fajnie, że nie bolało, ale jednak trochę przypał. Ale cieszę się, że mnie nie boli, więc cieszę się bardzo”.

A: Dokładnie tak. Wjechała dieta przeciwzapalna, taka, którą możecie dostać u nas w sklepie. One bardzo często pomagają – dziewczyny mówią, że wow, że szok, że przy okazji starań pozbyły się bólu.

Z: Czyli zrobiłyśmy takie „hopsasa” do kolejnego punktu, który miałyśmy omówić, bo kolejnym punktem była dieta. Czyli oprócz kwasów omega-3, które koniecznie muszą być, imbiru, który sobie wypróbujcie i dajcie znać, czy Wy też macie takie wow!, jeszcze jest dieta, którą Ania tak pięknie omówiła. Używamy enigmatycznych sformułowań, typu „dieta przeciwzapalna, którą ja układałam” i wydaje się, że to było totalnie tylko przeciwzapalnie i tylko koleżanka Ani, której ją układała, ma tę dietę – ale każda dieta Akademii Płodności bazuje na tych zasadach, które zastosowała Anna! Wjechało jeszcze kilka nowych, które działają nawet mocniej. Więc możecie mieć pewność, że każda dieta z naszego sklepu jest przeciwzapalna na maksa. Czasami wysyłacie wiadomości, że macie endometriozę, i pytacie, którą dietę macie stosować – słuchajcie, to jest Wasz wybór. To znaczy: jak układamy diety, to staramy się, żeby każda była maksymalnie przeciwzapalna i spełniała warunki diety propłodnościowej, ale to Wy musicie stwierdzić, czy musicie eliminować jakieś produkty, czy jesteście wege, czy nie. Macie gwarancję, że każda dieta w sklepie jest turboprzeciwzapalna, co się równa temu, że…

A: …że może pomóc w dolegliwościach bólowych podczas miesiączki.

Z: Dokładnie tak, zazwyczaj pomaga.

 

  1. A tego nie rób!

A: A na koniec…

Z: Na koniec Wam coś zabierzemy.

A: Zabierzemy sobie, wzniesiemy sobie toast, ale wodą…

Z: Ostatni!

A: …bo to taka nasza mała obserwacja, ale duże korzyści można z niej wyciągnąć – picie alkoholu przed spodziewaną miesiączką wzmaga dolegliwości bólowe.

Z: Dokładnie tak. To nasza obserwacja, bo przeżyłyśmy to na własnej skórze. Ja to zaobserwowałam, ale tak też mówią badania, wiecie? Że jak się pije alkohol w okolicach zbliżającego się okresu, to wtedy cierpi się bardziej. Ten cały rozszalały stan zapalny my jeszcze sobie nakręcamy alkoholem. Także niestety – w tych okolicach nie imprezujemy. A tak swoją drogą: ten ból, o którym Wam opowiadała Ania, ból, który spotkał Zosinka, który się zwijał, to był ból poimprezowy.

A: I to nie był kac.

Z: No nie, nie bolała mnie wtedy głowa, ja wtedy cierpiałam zupełnie inaczej. Ale faktycznie – wieczór wcześniej piłam alkohol i serio, u mnie szło to mocną korelacją. Jeśli przed okresem piłam alkohol, to później byłam bardziej cierpiąca.

A: Zastanówcie się, na pewno jest tutaj ktoś, kto sobie myśli: „O kurczę, faktycznie, tak jest”.

Z: Nie wiem, czy to podkreśliłam wystarczająco, natomiast mówiąc o tym, że alkohol wzmaga dolegliwości bólowe, miałam na myśli endo-kobietki. Bo to dowiedziono u endo-kobiet. Zatem zwróćcie na to uwagę w tym kontekście.

A: Czyli lepiej nie pić? Normalnie można. Przed miesiączką nie.

Z: Czyli lepiej nie pić. Ania pyta podchwytliwie. Pytasz mnie, a ja nie wiem, kto będzie słuchał tego podcastu i gdzie on trafi, więc wiadomo, że zapytana podczas podcastu odpowiem: „Oczywiście, moi mili”, zrobię minę poważną numer 20, „absolutnie, oczywiście, lepiej nie pić alkoholu”.

A: No tak.

Z: I mam poważną minę teraz.

A: Ale mrugasz okiem.

Z: Ale jak mnie kiedyś spotkacie na ulicy i podejdziecie tak, że będę Wam mogła powiedzieć coś na ucho – to Wam powiem.

A: No i super.

Z: Ale dziś Wam mówię właśnie to.

A: Lepiej nie!

Z: Ania walczy! Walczy, żeby się nic głupiego nie wymksnęło. Ja już nie świruję, w kontekście bólu absolutnie lepiej nie pić alkoholu. To były nasze tipy – sprawdzone, przebadane, przemaglowane na naszych ludziach: one działają! Więc dołączcie do ekipy ludzi, którzy cierpią mniej.

A: I cieszcie się życiem bez bólu podczas miesiączki.

Z: Mamy nadzieję, że nasze rady Wam pomogą i bardzo, bardzo Wam tego życzymy.

A: Trzymamy kciuki i do usłyszenia w następnym podcaście.

Z: Do usłyszenia.

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych i marketingowych (Facebook Pixel, Google Analytics, Google Tag Manager, Google AdWords, Google AdSense). Szczegóły: polityka prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies, kliknij w przycisk "Akceptuję". Jeżeli chcesz edytować ustawienia plików cookies, kliknij w przycisk "Ustawienia".
Ustawienia
Polityka cookies
W poniższym formularzu znajdziesz więcej informacji o plikach cookie, których używamy. Możesz tutaj również wyłączyć niektóre z nich.
Usługa Cel użycia Włączone
Cookies funkcyjne Te pliki cookies są niezbędne do prawidłowego działania strony, dlatego nie możliwe jest ich wyłączenie. W ramach tych plików zapisywane są także zdefiniowane przez Ciebie ustawienia cookies.
Facebook Custom Audiences Zezwolenie na te pliki, pozwoli nam zbierać informacje na temat Twojego korzystania ze strony, co pozwoli na kierowanie do Ciebie spersonalizowanej reklamy w ramach narzędzi reklamowych Facebooka. Zgromadzone dane nie pozwalają jednak na bezpośrednią identyfikację. Jeżeli wyłączysz tą opcję reklamy kierowane do Ciebie nie będą spersonalizowane.
Google Analytics Narzędzie Google Analytics służy do analizowania ruchu na blogu. W ramach tego narzędzia nie są gromadzone jakiekolwiek dane pozwalające Cię bezpośrednio zidentyfikować. Informacje, do jakich dostęp posiadam, to, w szczególności: czas spędzony na stronie, przejścia pomiędzy poszczególnymi podstronami, źródło ruchu. Jeżeli wyłączysz Google Analytics, pozbawisz mnie możliwości prowadzenia skutecznych działań analitycznych.
Hotjar Narzędzie Hotjar służy do analizowania ruchu na blogu w celu polepszenia jakości naszych usług. W ramach tego narzędzia nie są gromadzone jakiekolwiek dane pozwalające Cię bezpośrednio zidentyfikować. Informacje, do jakich dostęp posiadam, to, w szczególności: czas spędzony na stronie, przejścia pomiędzy poszczególnymi podstronami, źródło ruchu.