3 razy mocniej trzymajmy wszyscy kciuki 
„Cześć Dziewczyny. Chciałam się tym podzielić z Wami, ale też innymi którym może już czasem brak nadziei i sił do walki. Jesteśmy z obozu tych co po dietę, taka konsekwentną i od a do z sięgnęliśmy na samym końcu. Od dwóch lat już staraliśmy się jeść zdrowo, ale wiadomo: tu chipsik, tam tabliczka czekolady, tutaj ciasteczko, tutaj brak czasu na obiad więc jakiś gotowiec, no i zalać to jeszcze wszystko zimnym piwkiem, bo przecież lato, ciepło i grill. No żyćko.
Od stycznia dieta wjechała u nas na grubo, do tego suplementacja i opieka odpowiedniego lekarza, i fragmentacja DNA z 42% spadła do 22%! 
Nie mam pojęcia co dalej nas czeka i jak to wszystko się skończy. Jesteśmy już po dwóch poronieniach więc przeorało nas to życie mocno, ale pierwszy raz widzimy namacalnie, jak bardzo warto było się postarać i przełknąć kolejną porcję dyni.
***
Dziewczyny, dziękuję, bo wiem, że zdecydowana większość tego sukcesu leży po Waszej stronie! Nie wierzę, że w ogóle mogę napisać Wam taką wiadomość.
Endometrioza IV stopnia, dwie operacje, dwa poronienia, obniżone parametry nasienia z czego TRAGICZNA fragmentacja DNA.
Od stycznia sumiennie trzymaliśmy się diety zimowej, następnie wiosennej, wjeżdżały Wasze smoothie, Wasze ciasta królowały na imprezkach, zaopatrzyliśmy się w dwa ebooki płodnego grilla i… mamy 7 tydzień pięknie rozwijającej się ciąży TROJACZEJ.
Najbliżsi się śmieją, że Bóg nam oddał to co dwa razy straciliśmy, a ja się śmieje lekko przerażona, że mógł oddawać na raty, ale chyba powoli przez pierwszy szok, przerażanie i panikę jak to będzie z TRÓJKĄ na raz zaczyna się przedzierać ogrom miłości i wdzięczności. ”
Myślami i sercami jesteśmy z Wami 