Wpisz kod „GIT” i zgarnij -10%!

Promocja kończy się za…

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Zapisz się na newsletter i zgarnij -15%!

Wasze historie ✨👣

➡️PCOS
➡️3 lata starań
➡️insulinooporność

„Hej,

Jak się ciesze z tego ze teraz i ja mogę podzielić się szczęśliwa historia. Wyobrażałam sobie ten moment podczas każdego robionego obiadu z Waszych diet, wypitego smoothie wieczorem i monitoringu owulacji. Moja historia zaczęła się od zdiagnozowanego PCOS w wieku 18 lat, lekarz powiedział żebym szybko miała dzieci bo będzie trudno. Nie przejmowałam się tym gadaniem do dnia kiedy obudziłam się rano i poczułam, że czas na dziecko… zaczęliśmy przygotowywać wszystko pod dziecko ale odwlekaliśmy same starania, chyba oboje wiedzieliśmy już na wstępie, że to będzie droga z wybojami. Nie miałam regularnych okresów a nawet mogłam nie mieć okresu rok. Zaczęłam od razu od diagnozowania siebie, endokrynolog postawiła trafna diagnozę – insulinooporność, a ginekolog wprowadził wspomaganie owulacji.

Jakie zaskoczenie było gdy okazało się, że podczas pierwszej próby stymulacji zaszłam w ciążę! Tyle, że pozamaciczna… To był 4 tydzień i konieczna operacja, straciłam jeden jajowód… Podczas podpisywania zgody przed operacja na ewentualne usunięcie jajnika i niepłodność płakałam na cały oddział. Po wszystkim znowu badania(dzięki Waszemu podcastowi na badanie drożności jajowodu poszłam bez stresu), lekarze różny specjalizacji, aż w tym wszystkim trafiłam na położną, która powiedziała mi o Was! Do dzisiaj jestem jej wdzięczna…

Powoli lecząc rany odzyskiwałam nadzieję, kiedy wjechała płodna dieta znów się udało! Braliśmy wtedy ślub kościelny, mała ceremonia a ja wiedziałam, że jestem w pierwszych tygodniach ciąży – idealny dzień! Niestety ta sielanka miała się skończyć na drugi dzień wieczór kiedy zaczęłam krwawić i wiedziałam już, że to poronienie.. Następne miesiące znowu przyniosły ze sobą kolejne poronienie.

Trochę odpuściłam sobie na parę miesięcy, ale podjęłam rękawice na wiosnę, diety wjechały mocno, schudliśmy ponad 10 kg z mężem jednak owulacje ciągle były z jajnika który nie miał jajowodu… Liściem dostałam w swoje urodziny kiedy moja przyjaciółka staraczka powiedziała mi że jest w ciąży…

Bardzo bolało, chyba wtedy dotknęłam dna żeby się odbić i to wydarzenie dało mi więcej motywacji ostatecznie! Za 2 miesiące i mi się udało, owulacja z jajnika prawidłowego. Dalsza historia to oczekiwanie czy beta rośnie, czy serce bije, czy już mija magiczne 12 tygodni i można powiedzieć rodzinie, a w tym wszystkim niedowierzanie że to dzieje się naprawdę.

(…) Nawyki z diety zostały nam we krwi i nadal uwielbiamy smoothies, dbamy o sport a wiele przepisów zapisało się w naszym jadłospisie na zawsze! Bardzo dziękujemy za to co robicie, ile nadzieji dajecie i dzięki Wam ta droga stała się bardziej znośna. „

Dziękujemy za Waszą historię ❤️‍🩹

____
Akademiowe diety podczas starań o dziecko znajdziesz tutaj 🍓👉
https://sklep.akademiaplodnosci.pl