„Hej CUDOWNE DZIEWCZYNY! 
Piszę do Was już od jakiegoś czasu, ale mówię sobie, że jeszcze poczekam i tak mija tydzień za tygodniem…
Ale tak, udało się! Tak, jesteśmy w ciąży!
Wierzcie mi dziewczyny, że piszę to ocierając łzy. Bo droga do tego szczęścia w którym teraz jestem nie była łatwa i uwierzcie mi, że bylam tam na dnie, na granicy wytrzymałości, a ból jaki towarzyszy podczas starań, to tylko my wiemy…
A więc, 5 lat starań. 2 straty.
U mnie podejrzenie PCOS, mąż morfologia 0%, masa leków. Ale nadal nic. Po 3 latach zaszliśmy, ale niestety straciłam nasz cud. I drugi również. Niestety depresja. Terapia, ale dzięki mojemu mężowi wstałam na nogi. I zaczęliśmy od nowa. Ale już inaczej. Z Waszymi dietami! Z Waszym e-bookiem, z waszymi podcastami! O jena, czarnuszka w każdej postaci, siemię, warzywa, omega, orzechy zamiast chipsów, legalne słodycze zamiast batonikow. Mogłabym pisać i pisać!
Do każdej Dziewczyny, ja czuję Wasz ból, wiem jak ciężko jest i jaka czasem ta droga jest kręta, ale wierzę, że każdej z Was się uda, staraczki! Jesteście najsilniejsze!
Zosinku, z pewnością pamiętasz jak to było z małą Krysią – test zrobiony a tu impreza miala być. U mnie tak samo.
Testy pozytywne!
Usg potwierdziło ciążę.
A wczoraj na kontrolnym USG otrzymaliśmy wiadomość, że tutaj zaraz pod moim sercem mieszka chlopczyk i wiem, że nikt nie może Nam tego obiecać, ale cudnie mój trwaj, a my tutaj na Ciebie Maluchu czekamy. 
Czujemy się bardzo dobrze, najważniejsze, że ciąża przebiega prawidłowo
, a drugi trymestr to jakieś błogosławieństwo w porównaniu do pierwszego 
Tak bardzo się cieszę, że odważyłam się do Was napisać.
Nie mam słów na to aby opisać Waszą pracę, ale dla mnie jesteście Aniołami z sercem na dłoni i z ogromną wiedzą, która pomogła już nie jednej staraczce i my jesteśmy tego żywym przykładem!
Dziękuję!
„
My dziękujemy, że mogłyśmy towarzyszyć Wam podczas starań!
Wszystkiego co najlepsze dla Was. 
___