×
W górę
×
Akademia Płodności / Blog / #51 Najczęstsze pytania, jakie trafiają na naszą skrzynkę, to…
24.08.2021
#51 Najczęstsze pytania, jakie trafiają na naszą skrzynkę, to…

Najczęstsze pytania, jakie trafiają na naszą skrzynkę, to…

Od czego zacząć? Kiedy będzie widać efekty stosowania diety? Czy może ona poprawić endometrium? – to jedne z najczęstszych pytań, jakie trafiają na naszą skrzynkę. W tym odcinku zebrałyśmy wasze wątpliwości na temat płodnej diety i rozprawiamy się tym, co zazwyczaj zaprząta wam głowę. Posłuchaj – możliwe, że odnajdziesz tu odpowiedź na to, co od dawna cię nurtuje.

Plan odcinka 

  • Od czego zacząć?
  • Jak dobrać kaloryczność diety?
  • Czy można zamieniać posiłki?
  • Kiedy dieta zacznie działać?
  • Czy osoby z insulinoopornością mogą być na tej diecie? 
  • Czy warto stosować dietę przed in vitro?
  • Czy dieta może poprawić endometrium?
  • Czy dieta pomoże na bolesne miesiączki?
  • W którym dniu cyklu rozpocząć dietę?

 

 

Transkrypcja podcastu Akademii Płodności

Ania: Witamy w kolejnym podcaście. Kolejny wtorek – Ania i Zosia za konsoletą.

Zosia: Dzień dobry, hejka!

A.: Puszczaj parę i „wjeżdżamy w Manieczki”.

Cześć, tu Ania i Zosia. Wspólnie tworzymy Akademię Płodności, w której towarzyszymy parom starającym się o dziecko.

A.: Dzisiaj odpowiemy na najczęściej zadawane przez was pytania, które przewijają się w wiadomościach na naszym Instagramie, messengerze czy e-mailu. Postanowiłyśmy stworzyć takie miejsce, do którego będziemy mogły odsyłać osoby, które trafią do nas pierwszy raz, bo bardzo często są to pytania pierwszaków i osób zainteresowanych dietą.

Z.: Tak, a ponieważ są takie pytania, które powtarzają się od dłuższego czasu, to je wybrałyśmy i na nie odpowiemy. Być może części z was nie przyszły one do głowy i też rozwieją one pewne wątpliwości. Jeśli nie jesteście pierwszakami, to nie wyłączajcie tego podcastu. Wam też się postaramy coś ciekawego opowiedzieć. Tak, Anna?

A.: Jedziemy.

Z.: Ona dzisiaj jakaś taka w klimacie Manieczek: koks, para, rękawiczki… Stara, co jest? Wyposzczony człowiek, widzę, że poszedłby na imprezkę.

A.: Nad jakieś jezioro.

Od czego zacząć?

A.: Dobra, pierwsze pytanie.

Z.: Trafiam do Akademii – od czego zacząć? Proszę państwa!

A.: Tutaj miałyśmy niezłą zagwozdkę. Wszystko zależy od tego, z czym się borykacie i jak wygląda wasza historia starań. Tak naprawdę nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie, bo każdy z was boryka się zupełnie z czymś innym. Jeżeli zerkniecie np. na nasze e-booki tematyczne, to mogą wam one wskazać kierunek. Możecie zacząć od tego, że zapiszecie się np. na mailing. Tam macie sześć kroków do płodności i cykliczne e-maile, które wprowadzają was w świat płodnej diety. To tak na początku. Jeżeli w ogóle nie macie pojęcia, jak działa ta dieta, to te e-maile trochę wam to rozjaśnią i być może już odpowiedzą na wasze pytania. Możecie też zacząć od darmowych materiałów, np. od filmików na YouTube, z których możecie czerpać bardzo wiele, i naszych podcastów, których jest już dużo, nie wiem, ile…

Z.: Teraz opublikowałyśmy 47. odcinek, więc jak na nas, to naprawdę sporo. Chyba wszystko zależy od tego, kim jesteście. Oprócz tego, z czym się mierzycie, wyróżniłabym jeszcze taki stan: właśnie trafiam na Akademię i dopiero przed chwilą otworzyły mi się klapki, że dieta może pomóc, więc jeszcze muszę zbudować zaufanie i zobaczyć, że na to jest naprawdę mnóstwo badań i że wiele jednostek chorobowych da się ogarnąć w ten sposób. To pierwszy etap takiego chłonięcia jak gąbka – otwierasz tę szufladkę w głowie i się okazuje, że możesz coś zrobić, ale co? A jeśli już jesteście z nami, czytacie nasze posty, widzicie nasze dzieciaczki akademiowe i to, jaką drogę przeszli ich rodzice i z czym się mierzyli, to wtedy mogą wam się pootwierać kolejne szufladki: „Okej, skoro mam to schorzenie, to ogarnę to najlepiej tym…”. Jakie są najczęstsze jednostki, do których najłatwiej odesłać… Wyobrażam sobie sytuację, że trafia do nas dziewczyna, która wie, że choruje na PCOS. W tym momencie nie mamy dla niej lepszego produktu niż e-book „Jak pokonać PCOS”. Jeśli wiecie, że ta jednostka chorobowa wam towarzyszy, to jest to najlepsze, co możemy wam dać. Tam jest rozpisane wszystko, co trzeba zrobić: od diety po aktywność fizyczną. Ekstra e-book! W dodatku pokazane jest to na żywych organizmach, bo robiłyśmy taki projekt PCOS, w którym uczestniczyły dziewczyny z tym schorzeniem. Spotykałyśmy się z nimi przez konkretną liczbę tygodni, robiłyśmy im pomiary na analizatorze i badania krwi, więc widzicie ich wyniki przed wdrożeniem diety i po, widzicie, co się pozmieniało, jak jadły, jakie są wnioski i statystyki. Jeśli macie PCOS, to powiedziałabym, aby zacząć od tego. Jeżeli mierzycie się z obniżonymi parametrami nasienia, to też mamy superprodukt.

A.: Mamy i jest to e-book „Jak poprawić parametry nasienia”. To skarbnica wiedzy na temat tego, co możecie zrobić, co może tę płodność obniżać, a z czego nawet nie zdawaliście sobie sprawy. Tam są wszystkie magiczne receptury – tak to nazwę, chociaż ten e-book powstał na bazie badań naukowych. Jest tam siedmiodaniowa dieta i możemy wam powiedzieć, że ten produkt pomógł już poprawić wiele obniżonych parametrów nasienia.

Z.: I jest tam rozpisane, jak poprawić płodność i czym jej nie niszczyć zarówno w kontekście diety, jak i stylu życia. To must have, jeśli chodzi akurat o tę jednostkę. Ale trzeba też dodać, że gros godzin naszej pracy poświęcamy na to, żeby odpisywać na e-maile. Jeśli macie wątpliwości, zawsze możecie do nas napisać. Czasami na odpowiedź trzeba poczekać dłużej, bo nie odpisujemy z dnia na dzień, ale na pewno to zrobimy.

A.: Tak. Jeżeli nie dostaliście odpowiedzi, to po prostu coś przeoczyłyśmy, chociaż naprawdę rzadko zdarzają się takie sytuacje. Zawsze staramy się rozwiać wszelkie wątpliwości i wyjaśnić, pomóc. Tak jak wspominałyśmy na początku – każda historia jest inna, doświadczyliście czego innego i czego innego każdy z was już próbował, aby wspomóc płodność, oraz macie różne tempo życia. Niektórzy mogą sobie pozwolić na to, by spędzić więcej czasu w kuchni, inni nie, więc zawsze staramy się wskazać taki produkt, aby było wam jak najlepiej.

Jak dobrać kaloryczność diety?

Z.: Kolejne pytanie jest takie: jak dobrać kaloryczność diety? Głupio byłoby nie wspomnieć o wielkim dziale naszych produktów, jakim są diety. Przygotowujemy je dla was cztery razy w roku, żeby się składały z sezonowych produktów, które najłatwiej można dostać w określonych porach roku. Wydajemy edycję: jesienną, letnią, zimową i wiosenną. Są one dostępne w sklepie w zależności od momentu, w jakim nas słuchacie. Są tam rzeczy, które się nie powtarzają i które są przypisane do konkretnych… Nie chciałabym powiedzieć, że jednostek chorobowych, chociaż trochę też, bo jak np. jest dieta dla panów, to możecie mieć pewność, że ona dba o parametry nasienia. Jeśli macie dietę dla par, to wiecie, że ona poprawia płodność zarówno męską, jak i damską. Na przykład u pań dbamy o to, aby owulacja pojawiała się regularnie i żeby była jak najlepszej jakości, a u panów o to, aby w diecie znalazły się te wszystkie elementy, dzięki którym plemniki będą przeszczęśliwe.

Przy okazji odpowiedzi na to pytanie powiedziałabym też o tym, o czym często wspominacie: już wiem, że chcę od was dietę i że to może działać, już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę gotować, ale trochę nie wiem, jak sobie poradzić z kalorycznością.

A.: Tu mamy dla was cudowną wiadomość. Na stronie Akademii znajduje się kalkulator, dzięki któremu możecie sobie oszacować kaloryczność.

Z.: Zrobiłyśmy go specjalnie dla was, tzn. nie jesteśmy takie zdolne, zleciłyśmy to, ale przygotowałyśmy to dla was, abyście mogli być spokojni. Jeśli wejdziecie na stronę Akademii, to tam jest taka zakładka „kalkulator”. Oprócz tego, że jest kalkulator dni płodnych, to jest jeszcze kalkulator…

A.: …kalorii.

Z.: Dokładnie tak. Tam trzeba wpisać różne dane (wzrost, masa ciała, stopień aktywności fizycznej) i zrobić takie czary-mary, tj. kliknąć i wtedy pokazuje wam, jaką macie podstawową i całkowitą przemianę materii i BMI. Jeśli macie za wysokie BMI, to musicie trochę odjąć tych kalorii, a jeśli chcecie np. przytyć, to musicie je sobie dodać, więc trzeba się tam wczytać. W każdym razie staramy się to ułatwić, dlatego na stronie Akademii są takie fajne kalkulatory i zachęcamy do tego, żeby z nich korzystać.

Czy można zamieniać posiłki?

A.: Często pytacie, jeżeli nadal trzymamy się tematu diety, czy możecie sobie w niej zamieniać posiłki. Generalnie bardzo lubimy, gdy dieta jest zgodna z rozpisanym harmonogramem, wtedy jest idealna. Ale też wiemy, że na jedne dania trzeba poświęcić więcej czasu, a na inne mniej. Niektóre lubicie bardziej jeść, np. w poniedziałek rano w pracy, a niektóre wolicie sobie zostawić. Teoretycznie możecie sobie robić takie zamianki, ale w przypadku, w którym pilnujecie kaloryczności, może być tak, że jednego dnia zjecie więcej kalorii, a drugiego – mniej. Jeżeli jesteście na diecie redukcyjnej, to przy takich podmiankach nóżka może się lekko omsknąć, a jeśli na niej nie jesteście, to można sobie na takie zmiany pozwolić. Ale super byłoby trzymać się w miarę możliwości tego, co tam jest po kolei rozpisane.

Z.: Tak, bo pamiętajcie, że im bardziej monotematyczna dieta, tym łatwiej o niedobory. Czyli w momencie, w którym zakochujemy się w jakiejś jednej, konkretnej owsiance ekstremalnie czekoladowej i jemy ją pięć dni w tygodniu, a tylko w dwa dni pozwalamy sobie na jakieś inne potrawy, sprawiamy, że sami sobie ścinamy te wszystkie elementy, które dziewczynki skrzętnie rozpisały w dietach, a które zawierają np. kanapki z humusem z piątku, gdzie chodzi o to, aby białka roślinnego było więcej, bo walczymy o waszą owulację. Zostawiamy was z jadłospisem, który w wersji idealnie zróżnicowanej jest super, a jeśli za często robicie te podmianki, to on nie hula tak, jak powinien. Chciałybyśmy wam dać taką możliwość, że jeśli smakuje wam ta nasza owsianka i daje wam ona ogromną radość, to możecie ją zjeść częściej niż raz, ale miejcie na uwadze, że dobrze byłoby żonglować tymi potrawami właśnie po to, żeby…

A.: Jadłospis był urozmaicony.

Z.: …ograniczać wystąpienie niedoborów. Te różne dania znajdują się w diecie nie tylko dlatego, żeby wam się nie znudziły, lecz także po to, żeby wycisnąć z niej dokładnie to, co się da. Tym sposobem to robimy. Chciałabym jeszcze dodać jedną gwiazdeczkę odnośnie do tych zamianek. Możecie je sobie robić w obrębie danego posiłku, np. jeśli chcecie zamienić sobie śniadanie, to wybieracie pozycję z innego śniadania. Czyli nie robimy czegoś takiego, że rano zjemy coś z obiadu i odwrotnie. Nie. Ale np. śniadanie z czwartku możemy zjeść we wtorek. Natomiast zerknijcie też na to, co powiedziała Ania – na makroskładniki. One się między sobą czasami różnią. Jeśli np. spełniamy założenia, że w śniadaniu macie więcej białka, to wtedy podczas obiadu nie musimy tego aż tak bardzo pilnować. Warto jednak trzymać tę dietę taką, jaka ona jest, ale też nie musicie tego robić od linijki. Mamy nadzieję, że ta odpowiedź jest tak wyczerpująca, że mądrze sobie z niej skorzystacie.

Kiedy dieta zacznie działać?

A.: Kolejne pytanie również odnośnie do diety. Niezwykle często ono pada: chcecie wiedzieć, po jakim czasie ta dieta zacznie działać, ile macie na niej być. Niestety bardzo trudno jest nam określić ramy czasowe. U jednych dziewczyn wygląda to tak, że stosują ją przez trzy miesiące i powraca owulacja, a u panów po trzech albo sześciu miesiącach ładnie się poprawiają parametry nasienia. Powiedziałabym, że wszystko zależy od tego, od czego startujecie. Jeżeli walczymy z nadwagą, to miesiąc czy dwa miesiące to może być za mało na przywrócenie tego, na czym nam zależy i co może wspierać płodność. Jeżeli borykamy się z obniżonym parametrem nasienia, to panowie mają wielkie szczęście, bo proces powstawania plemników trwa około trzech miesięcy, więc po tym czasie da się już zauważyć zmiany. Nie jesteśmy w stanie zagwarantować, że po miesiącu wszystko będzie uregulowane, bo to tak nie funkcjonuje. Nasze organizmy i nasze historie są różne. Wiemy natomiast, że warto spróbować, obserwować swój organizm i dać sobie czas (jeśli potrzebujecie, to najpierw trzy miesiące, sześć miesięcy i zobaczcie, co się zmienia). Jeżeli pojawia się owulacja, to znaczy, że dzieje się coś dobrego, że naprawdę ma to wpływ i robicie wiele, aby wspomóc tę płodność. Właśnie tak działa ta dieta.

Z.: Wcale się wam nie dziwię, bo ja też bardzo chciałabym znać odpowiedź na to pytanie. Tak dla siebie z perspektywy staraczki, bo to byłoby super: „Okej, przez trzy miesiące muszę się przemęczyć, więc będę jadła wszystko to, co każecie, bo wiem, że po tym czasie dieta działa”. Chciałabym to wiedzieć też z perspektywy osoby tworzącej Akademię Płodności, bo byłoby świetnie, gdybym mogła wam to zagwarantować, a nie mogę tego zrobić. Nie każda z nas jest taka sama, nie każda się mierzy z tym samym problemem. Na przykład u takiej Zosi jest do uporządkowania o wiele więcej niż u takiej Ani. Wyobrażam też sobie sytuację, że dajesz mi, Anno, odpowiedź, że muszę się „przemęczyć” przez te trzy miesiące na diecie i ja to robię, a potem to już hulaj dusza. Bo wiem, że przez ten czas jestem w stanie wydobyć z tej diety największy potencjał, a potem to już chrzanić tę moją insulinooporność. A powinnam o nią dbać do końca moich dni, czyli teoretycznie ta dieta powinna być jednym z elementów mojego stylu życia. Nie mogę jej stosować tylko podczas starań. Strach trochę odpowiadać na to pytanie, chociaż chciałoby się wiedzieć.

A.: Bardzo chciałoby się wiedzieć, bo tak to człowiek może sobie wszystko zaplanować i wie, ile ma wytrzymać. Zachęcamy do tego, abyście obserwowali, jak zmienia się wasz organizm, wasze samopoczucie, jak wygląda owulacja i śluz płodny, czy macie bolesne miesiączki. To daje już pewne spojrzenie na to, że warto.

Z.: Jasne.

Czy osoby z insulinoopornością mogą być na tej diecie?

Z.: Dużo tych pytań przerobiłyśmy, ale jest jeszcze kilka. Mam też wypisane takie: czy nasze diety można stosować przy insulinooporności? Skoro przed chwilą poruszyłam ten temat, to nawiążmy do niego. Dużo osób pewnie wie, że każdy produkt, który tworzymy, powstaje na bazie niskiego indeksu i ładunku glikemicznego. Czyli macie gwarancję, że bez względu na to, czy decydujecie się na naszą dietę, na nasze wskazówki, czy kupujecie jakiś e-book, np. „Płodne smoothies” albo nawet „Słodyczobook” (który znika jak Kopciuszek – raz jest, raz go nie ma), to zawsze dieta płodności bazuje na tym, aby trzymać gospodarkę węglowodanowo-insulinową w ryzach, bo jest to jedna z ważniejszych zasad do przestrzegania. Więc spokojnie – jeśli macie insulinooporność, to my o nią dbamy. A jeżeli jej nie macie, to troszczymy się również o to, aby się ona nie rozwinęła.

A.: I zawsze bierzemy pod uwagę to, że osoba, która korzysta z naszych produktów, może borykać się z insulinoopornością. Podchodzimy do tego w ten sposób, że jeśli nawet nie wiesz, czy ją masz, to robimy krok do przodu, bo wiemy, że to tylko może pomóc.

Czy warto stosować dietę przed in vitro?

A.: Okej, Zosinku, kolejne pytanie: czy warto stosować dietę przed in vitro?

Z.: Dobre pytanie! Ja bym je nawet rozwinęła, bo bardzo często się zdarza, że już sobie trochę zdajecie sprawę, że może warto to zrobić, ale np. piszecie, kiedy jesteście dawno po punkcji, macie „mrożaczki” i czekacie na transfer. Chcemy tylko powiedzieć, że jasne! Warto stosować dietę przed in vitro, ale byłoby super, gdybyście ją zaczęli wcześniej. Dieta może pomóc na każdym etapie, ale największy potencjał możemy z niej wydobyć wtedy, kiedy damy jej czas. Jeśli zaczniemy ją stosować przed punkcją, to dbamy o jakość komórek jajowych, co jest szalenie ważne w całym dalszym procesie. Mamy takie dziewczyny, które nie były na diecie, i albo nie udawało się w ogóle pobrać im komórek, albo były one po prostu złej jakości. Przypominam sobie taką, której udawało się pobierać bardzo dużo i w związku z tym była wstępna radość, że tyle ich jest, a potem mało się zapłodniło i zarodki były słabej klasy.

A.: I czasami nie dochodziło do transferu.

Z.: Niby było super i był taki zapas, a potem jednak zostajemy z niczym. Zdecydowanie rekomendujemy stosowanie tej diety jeszcze przed punkcją, żeby dać czas na to, aby to wszystko zahulało jak najlepiej.

A.: Chciałabym jeszcze dodać, że warto tutaj stosować dietę we dwoje. Pamiętajmy, że w procesie zapłodnienia bierze udział komórka jajowa i plemnik i byłoby super, abyście razem podeszli do diety, chociaż na te trzy miesiące przed in vitro. Tak byłoby najcudowniej.

Czy dieta może poprawić endometrium?

A.: Kolejne pytanko, które bardzo często pada w wiadomościach: czy dieta może poprawić endometrium? Na pewno warto ją stosować, jeżeli borykacie się z cienkim endometrium. Obecne doniesienia mówią o tym, że ta dieta może mieć również wpływ na sam proces wszczepiania się zarodka w błonę macicy. Zadbajmy więc o to, aby ten maluszek miał „prawidłowy przyczep”. Wpierajmy szansę na to, aby on się odpowiednio zagnieździł.

Z.: „Prawidłowy przyczep” – myślę, że to wejdzie do slangu.

A.: Nieprofesjonalne określenie, ale chciałam wam to wytłumaczyć tak na chłopski rozum. Dodatkowo możemy mieć wpływ na grubość endometrium.

Z.: O! To też częste pytanie.

A.: Zachęcamy was do tego, abyście spróbowały. Akurat w przypadku endometrium możecie to zaobserwować już po miesiącu i po dwóch miesiącach stosowania diety. Po prostu zróbmy to i zobaczmy, czy to klucz do sukcesu, bo jak nie spróbujemy, to się nie dowiemy. To nie jest tak, że Akademia Płodności daje tutaj stuprocentową gwarancję, bo nie możemy tego zrobić. Ale wiemy, że warto spróbować, a jeżeli to jest to – cieszymy się razem z wami. Zawsze w wiadomościach piszecie: „Kurczę, dlaczego nie spróbowałam wcześniej?”.

Czy dieta pomoże na bolesne miesiączki?

A.: Dziewczyny często również pytają, czy ta dieta pomoże na bóle miesiączkowe podczas endometriozy. „Endokobietki” zazwyczaj borykają się z bolesnymi miesiączkami, i to takimi, które wykluczają je z życia codziennego. Warto również zastosować tę dietę, bo tak – ona może zmniejszać ból, nawet do takiego stopnia, że dziewczyny są zaskoczone, że dostały okres.

Z.: Nie używają w ogóle leków przeciwbólowych. Odsyłamy was do podcastu o tym, jak się pozbyć bólu. Już dawno go opublikowałyśmy, ale ciągle jest aktualny. Oprócz tego, że warto stosować dietę przeciwzapalną, to jeszcze sprzedajemy tam kilka trików, więc zapraszamy. Być może nie trzeba będzie brać tylu środków przeciwbólowych, ile było potrzebnych wcześniej – bardzo wam tego życzymy. A miałyśmy dziewczyny, które nawet trafiały na SOR, bo ten ból był nie do okiełznania.

W którym dniu cyklu rozpocząć dietę?

A.: Kolejne pytanie, które się przewija: w którym dniu cyklu zaczynamy dietę i czy to ma znaczenie? Nie ma znaczenia, w którym dniu weźmiecie się za dietę. Jak najszybciej – tyle mogę wam powiedzieć. Nie stosujemy tej diety przez 14 dni, a później sobie odpuszczamy. Najlepiej stosować ją przez cały cykl i niezależnie od tego, kiedy zaczynacie – warto to zrobić tu i teraz.

Z.: Można by wymieniać tych pytań jeszcze więcej i więcej, bo jest sporo takich, które się powtarzają, więc prawdopodobnie zrobimy drugą albo trzecią serię odcinków. Nie chcemy was przytłoczyć, bo dużo tutaj poruszyłyśmy, więc na dzisiaj tyle. Mamy nadzieję, że coś dla siebie znaleźliście i że rozwiałyśmy jakieś wątpliwości. Zapraszamy do spotkania z nami na słuchawkach za tydzień.

A.: Dziękujemy wam serdecznie i do usłyszenia.

Z.: Niech to będzie dobry weekend dla was. Weekend i tydzień.

A.: Najlepszy.

Z.: Do usłyszenia.

A.: Pa!

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych i marketingowych (Facebook Pixel, Google Analytics, Google Tag Manager, Google AdWords, Google AdSense). Szczegóły: polityka prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies, kliknij w przycisk "Akceptuję". Jeżeli chcesz edytować ustawienia plików cookies, kliknij w przycisk "Ustawienia".
Ustawienia
Polityka cookies
W poniższym formularzu znajdziesz więcej informacji o plikach cookie, których używamy. Możesz tutaj również wyłączyć niektóre z nich.
Usługa Cel użycia Włączone
Cookies funkcyjne Te pliki cookies są niezbędne do prawidłowego działania strony, dlatego nie możliwe jest ich wyłączenie. W ramach tych plików zapisywane są także zdefiniowane przez Ciebie ustawienia cookies.
Facebook Custom Audiences Zezwolenie na te pliki, pozwoli nam zbierać informacje na temat Twojego korzystania ze strony, co pozwoli na kierowanie do Ciebie spersonalizowanej reklamy w ramach narzędzi reklamowych Facebooka. Zgromadzone dane nie pozwalają jednak na bezpośrednią identyfikację. Jeżeli wyłączysz tą opcję reklamy kierowane do Ciebie nie będą spersonalizowane.
Google Analytics Narzędzie Google Analytics służy do analizowania ruchu na blogu. W ramach tego narzędzia nie są gromadzone jakiekolwiek dane pozwalające Cię bezpośrednio zidentyfikować. Informacje, do jakich dostęp posiadam, to, w szczególności: czas spędzony na stronie, przejścia pomiędzy poszczególnymi podstronami, źródło ruchu. Jeżeli wyłączysz Google Analytics, pozbawisz mnie możliwości prowadzenia skutecznych działań analitycznych.
Hotjar Narzędzie Hotjar służy do analizowania ruchu na blogu w celu polepszenia jakości naszych usług. W ramach tego narzędzia nie są gromadzone jakiekolwiek dane pozwalające Cię bezpośrednio zidentyfikować. Informacje, do jakich dostęp posiadam, to, w szczególności: czas spędzony na stronie, przejścia pomiędzy poszczególnymi podstronami, źródło ruchu.